26.3.09

Zima!

Miało być o tym co mnie gryzie, a gryzie mnie zima.

Jak już wspomniałem jakiś czas temu, przy okazji mówienia "dobranoc" w ciągu dnia, delikatnie mówiąc nie przepadam za tą porą roku. Jasne, jest parę ciekawych rzeczy które można robić mając śnieg na ulicach, chodnikach, trawnikach i właściwie wszędzie. Ale mimo wszystko, jest więcej naprawdę przyjemnych rzeczy, których robienie jest przez ów śnieg uniemożliwionych.

Nienawidzę noszenia dużej ilości ubrań. Żeby wyjść na spacer w lecie, wystarczy założyć buty, zmienić poplamiony lodami podkoszulek na jakiś czystszy i możemy zasuwać na wiele godzin, podziwiać przyrodę, poopalać się.
W zimie, spacer wiąże się z zastanowieniem się jaka kombinacja ubrań z szafy zapewni nam odpowiednią temperaturę ciała. Nie możemy zapomnieć o grubych skarpetach, a niektórzy z nas o kalesonach.

Kalesony to w ogóle jest jakiś kawał. Kalesonów nienawidzę najbardziej z zimowych ubrań. Nie noszę ich, choćby nie wiem jak zimno było. Na szczęście moje krążenie krwi jest na tyle dobre, bym nie musiał żałować że nie mam ich na sobie.

Innym, najbardziej mnie dotykającym aspektem zimy jest uprawianie sportów. Jasne, narty i łyżwy są przyjemne, ale nie są dla mnie dość przekonującym argumentem, dlaczego na miejskich ulicach i chodnikach ma leżeć biały (tylko przez kilka pierwszych dni) puch. W lecie można szybko wskoczyć na rower, pograć w piłkę, w tenisa itp. Co prawda jest teoretyczna możliwość skorzystania z różnego rodzaju hal sportowych, ale niestety z doświadczenia wiem, że dostęp do takiego typu obiektów jest mocno ograniczony.

Co mnie wkurza w zimie to to, że nie potrafi się poddać. Minął 21 III, czas się kończyć, pozwolić wiośnie się rozwinąć. Ileż może padać śnieg? Jest wiosna kalendarzowa, astronomiczna, biologiczna, historyczna, matematyczna pewnie też. Czy to nie jest najwyższy czas, by można było raz na zaw.. raz do listopada schować grube kurtki i ciepłe buty i wskoczyć w lekkie ciuchy? No właśnie.

Mimo wszystko czuję się pozytywnie. Wiosna się zacznie lada dzień, słońce coraz częściej będzie widoczne na niebie (a nie na prognozach pogody z Hiszpanii, Włoch i Grecji) a śnieg zostanie zastąpiony przez burze i deszcze. No cóż, wszystkiego mieć nie można. A tak przy okazji, prognozy zapowiadają koniec niskich temperatur w piątek, dlatego wiosna jest bliżej niż dalej.



Miłego końca zimy:)

3 komentarze:

Szymon Piwowarczyk pisze...

Jak to powiedzieli w faktach w pewnej komercyjnej flagowej telewizji spółki tvn (żeby było bez nazw :D), "dawno nie było takiej zimy, jak tej wiosny".
Mi wszystko jedno jaka pora roku. I zima ma swoje uroki. Chociaż wiosną dziewczyny chodzą w sukienkach (taki fetysz) ;-)

Anonimowy pisze...

ejjj. ta notka mi się nie podoba :P:P:P

wiosna przyszła.

Anonimowy pisze...

Szymon - szczególnie na PWr... U nas to chyba zawsze zima. lol

 
.