Kilka słów o studiach. Z tego co zauważyłem, wydaje się że nie będzie tak źle i ciężko jak myślałem wcześniej. Co prawda nigdy nic nie wiadomo, kto na co będzie zwracał uwagę :] Ale naszła mnie taka myśl, którą przekazał mi pewnego dnia pewien mądry człowiek: Podejdź do tego pewnie, ale z pokorą.
I to jest klucz do trudnych i nowych sytuacji w naszym życiu. Dobrze pamiętam jak zdawałem prawo jazdy. Za pierwszym razem byłem pewny siebie, jak się okazało zbyt pewny. Za drugim razem było wręcz odwrotnie, nie wierzyłem kompletnie że może się udać. Za trzecim razem, podświadomie, znalazłem się pośrodku. Wiele czynników miało wpływ na taki stan, koniec końców - udało się.
Być pewnym, czyli znać swoją wartość, swoje umiejętności, możliwości. Wierzyć że da się zrobić to, co chcę. Iść na egzamin, sprawdzian, rozmowę kwalifikacyjną, randkę czy do urzędu z nastawieniem osiągnięcia tego, co w danej sytuacji jest celem.
Mieć pokorę, czyli zdawać sobie sprawę z braków, rzeczy/osób które mogą nam pokrzyżować plany. Zwracać na nie uwagę, nie zapominając o rzeczach które zwykle nam nie przeszkadzają. Ucząc się na sprawdzian/ egzamin nie omijać materiału który znamy, tylko przeczytać. Nic nie tracisz. Kiedyś na angielskim nie mogłem sobie za nic przypomnieć, jak jest "lotnisko", przez co moja wypowiedź nie była taka jaką sobie wymarzyłem. Proste słowo, użyte nie raz, nauczone wieki temu. Zabrakło mi go.
Pewność siebie + pokora = recepta na sukces :)
Pozdrawiam ;)
PS
Słomek-poeta zaczął pisać wiersze :]
Let me tell you a story I’ve heard the other day,
It might not get you in, but it certainly may.
(dalsza część nigdy nie opublikowana, zgodnie z daną obietnicą)
7.10.08
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz